Grodarz - Jerzy Kuna

B. Kuna, kl. IX, Kazimierz Dolny, 17 III '54

 Rzeka Grodarz -

- moja pierwsza Rzeka w czasach dzieciństwa... Przed Wisłą.
Mieszkaliśmy wtedy blisko kościoła św. Anny na ulicy Lubelskiej.
To były moje pierwsze samodzielne „wyprawy" w wieku lat pięciu, w tajemnicy przed Rodzicami (ponieważ zabraniano mi tam samemu chodzić).
 Drewniany mostek pomiędzy ulicą Nadrzeczną a Wikarówką, tuż przy nie istniejącej Starej Stodole, na której - o ironio! - widniał napis: <Ostrożnie z ogniem!>. 
Stare wierzby, dające latem miły cień i chłód i moje zabawy „w statki", których role grały patyki i kawałki wierzbowej kory...
Potem poznałem kolegę Marka z Radomia, przyjeżdżającego na lato z rodzicami i siostrami. Wspólna zabawa „nad rzeką" przeniosła się na odcinek Grodarza przy ulicy Szkolnej, gdzie rodzice Marka mieli drewniany letni domek. 
Tama z kamieni, wzmocniona rzecznym mułem, spiętrzyła nieznacznie Rzekę i powstało spore jeziorko, zwane przez nas Bałtykiem. Flota nasza składała się z „Batorego" - wielkiego pnia drzewa - i „Daru Pomorza" - klasycznej łódki z kory. "Rozbudowała się" dopiero później, gdy po jednej z gwałtownych, letnich burz ze straszliwą ulewą i piorunami nastąpił przypływ, który rozwalił naszą tamę i „Batory" odpłynął w swój bezpowrotny rejs do macierzystego portu „Gdynia". Podejmowaliśmy ekspedycje ratunkowe w dół Rzeki, ale „Batory" wybrał wolność. Remont tamy trwał cały dzień, a uzupełnienie i rozbudowa Floty Morskiej - parę tygodni. 
Te zabawy trwały kilka letnich sezonów. Grodarz był dla nas wszystkim: Bałtykiem, oceanem, Amazonką, Nilem, Kongo...
Raz nawet wybraliśmy się ku źródłom Grodarza, wzdłuż Rzeki. Pasjonująca wyprawa! Poprzez mokradła, przez stromizny brzegów, pokrzywy i łopiany... To było coś! Wspominam też regaty na Grodarzu, gdzie żmudnie holowaliśmy nasze jednostki w górę Rzeki, na nitkach, a potem na komendę spływały z prądem wyznaczony odcinek.  
Równie fascynujące było Ujście Grodarza do Wisły, jeszcze nie obudowane, poniżej ślicznego, drewnianego mostku, który pamiętam dobrze z dzieciństwa, powstałego jeszcze w czasach niemieckiej okupacji.
Róża Szymańska, Nusia Kopeć, Basia Kuna,
Lato '59
Grodarz meandrował sobie swobodnie, aż do ostatecznego połączenia się z Królową Rzek Polskich. To miejsce zawsze mnie fascynowało i było czymś w rodzaju małej lekcji geografii: Grodarz też miał swoje wykopy, wiry, łachy, głębie i miniaturowe plaże.
Krzywy mostek zakończył swój żywot w przedwiośniu 1965 roku, po kolejnej ostrej zimie lat 60-tych, kiedy ruszyła Wisła i płynące kry rozniosły go dokumentnie. Potem, w latach 1966 - 67, gdy budowano wał przeciwpowodziowy, postawiono inny most i ostatecznie obudowano Ujście Grodarza wysokim murem.
Ta niewielka Rzeczka zmieniała się niekiedy w potwora, podczas gdy po ciężkiej i mroźnej zimie, a także podczas gwałtownych, letnich burz. Pędziła wtedy porywając wszystko, czego tylko mogła dosięgnąć. Rozfalowana i rozszalała, sięgająca zwałami wód aż po mostki prowadzące na ulicę Nadrzeczną. Z okna domu obserwowałem poczynania Rzeki, będącej jedną wściekła kipielą!

 

Podsumowując moje wspomnienia, chciało by się zaśpiewać za Tadeuszem Nalepą: „Witaj Rzeko moja czysta... Rzeko dzieciństwa..." 
W moich czasach czysta nie była, ale jakoś nie dostaliśmy choroby przewodu pokarmowego nie myjąc rąk po tych zabawach i jeszcze zabieraliśmy „zapasy żywności" na nasze „ekspedycje". 
Z biegiem dni i lat Rzeka dzieciństwa zmalała i skurczyła się do obetonowanego korytka, a następnie stała się rzeką okresową, pojawiającą się tylko podczas wiosny, gdy topniały śniegi oraz podczas letnich burz (gdzie zapewne przypominała sobie minioną świetność). Dawniej mawiano: - Idę nad Rzekę! - chodziło tu o Grodarz. Wisła była tylko Wisłą, a nie Rzeką...
W 15-tym roku mojego życia właśnie Wisła wzięła mnie w swoje posiadanie i tak jest do dziś, ale to już inna historia...

 

Jerzy Kuna

____________________________________

 

J. John, 18 III '58
powódz

 

Wyszukiwarka

Aktualności

2012-05-19
Od 19 maja w Kolegium Sztuk Pięknych przy ul. Nadwiślańskiej eksponowane są prace, które wpłynęły na konkurs na koncepcję architektoniczną obiektu Gminnego Zespołu Szkół. Projekty można oglądać do 26 maja codziennie (z wyłączeniem 21 maja) w g. 10.00-18.00. Dyskusja pokonkursowa odbędzie się 26 maja w KSP o g. 12.00.
2012-05-19
19 maja 2012 r. o g. 20.00 na rynku odbędzie się wieczór filmowy połączony z akcją charytatywną na rzecz odbudowy szkoły. Wystąpi Poznańska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Macieja Sztora, w programie koncert muzyki Jana A. P. Kaczmarka oraz utwory z repertuaru światowej muzyki filmowej.
2012-05-17

 

Strona 1 z 114  > >>