Fotografie Stefana Kurzawińskiego

fot.: Brulion Kazimierski (bal w Kuncewiczowce, maj 2001 r.)

Stefan Kurzawiński - od klikunastu lat kazimierzak z wyboru.
Absolwent Politechniki Warszawskiej.
Swą nieodwzajemnioną miłość do malarstwa przelał na obiektyw aparatu fotograficznego.
Fotografie traktuje - jak sam mówi - po malarsku. Dostrzega piękno tam , gdzie go na pierwszy rzut oka nie ma. Dokumentuje ten Kazimierz, który powoli już odchodzi, a także ludzi, tak charakterystycznych dla tego miasteczka.
Swoje prace prezentował na wystawach w Polsce i zagranicą.
Jest członkien Kazimierskiej Konfraterni Sztuki.
Wystawa i sprzedaż fotografii Stefana Kurzawińskiego - od 12.01. do 28.02.2013. w sali konferencyjnej SARP przy Rynku.
Dochód ze sprzedaży przeznaczony na wsparcie finansowe ciężko chorego autora zdjęć.*
ew
*
Pan Stefan zmarł 3 lutego 2013 roku.

Grzegorz Józefczuk tak pisał w Brulionie Kazimierskim o jedenj z wystaw fotograficznych Stefana Kurzawińskiego:

"Stefan Kurzawiński udowodnił, że fotografowanie przy pomocy elektroniki może być i twórcze, i ... ludzkie.

Na wystawę fotografii Stefana Kurzawińskiego składają się wyłącznie portrety osób mniej lub bardziej związanych z Kazimierzem Dolnym, mieszkańców, artystów, bywalców. Wszechobecna, także w fotografii, elektronika bywa często odbierana jako narzędzie manipulowania obrazem, służące kreowaniu w nim nowych sfer znaczeń, lecz zarazem - deprecjonujące "naturalność" emocjonalnej warstwy dzieła.
Być może wszystko zależy od autora, bo wystawa w kazimierskiej galerii zaprzecza temu poglądowi. Stefan Kurzawiński nie ukrywa w eksponowanych portretach, iż stosuje elektronikę, lecz "elektroniczne ziarno" i elektroniczne sztuczki podporządkował plastycznej i psychologicznej idei obrazu. Urzeka dbałość o formę,
o kompozycję kadru, o rozłożenie kolorów i świateł, stwarzanie iluzji przestrzeni. Widać swobodę w posługiwaniu się technikami wywodzącymi się z fotografii tradycyjnej, w zmiękczeniu, wzmacnianiu czy maskowaniu obrazu, w operowaniu ziarnem czy stosowaniu izohelii. Zaskakuje światło tych fotografii, światło magiczne, jakby było ono zewsząd i znikąd. Swoboda i świadomość formy oraz techniki przywodzi na myśl porównanie do malarstwa - te fotografie są po prostu zaskakująco malarskie. Owa malarskość ma też taki wymiar, iż o dziwo żadna reprodukcja nie oddaje oryginału.
Zabiegi techniczne artysta zastosował nie dla zabawy, lecz aby stworzyć wyraźne, acz delikatnie kreślone psychologiczne wizerunki portretowanych postaci. Błysk oka, jego skupienie albo zasmucenie, podkreślenie detali twarzy albo rozedrganie jej owalu, kolor szalika - różnie budowana jest emocjonalność obrazu. Tytułu "Portret nieobiektywny" nie należy traktować jako zwolnienia autora od odpowiedzialności za prawdziwość takich wizerunków. Portrety zawsze są nieobiektywne, niemniej -
zawsze w jakiś sposób prawdziwe. "
Brulion Kazimierski, wiosna - lato 2002, nr. 3

Wyszukiwarka

Aktualności

16.11.2008

środa, 18 listopada 1942 ...

...
rynek, lata okupacji. Repr. zb. MN
Wiadomo, w listopadzie koło godziny piątej rano jest jeszcze ciemno. A nas tak właśnie, między piątą a szóstą, obudziły strzały z broni maszynowej.

 

11.11.2008
fot. N.Kiljan
II Część „Dziadów" Adama Mickiewicza, wystawiona została 11 listopada w kościele św. Anny w Kazimierzu, przez grupę artystyczno - teatralną „Enigma", działającą od września w Kazimierskim Ośrodku Kultury.

11.11.2008


Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

Poniedziałkowe spotkanie odbyło się w atmosferze skupienia. Pani opowiedziała nam treść II cz. "Dziadów" Adama Mickiewicza.