Obsługiwałem angielskiego króla
Niedziela Literacka z Hrabalem
"Obsługiwałem angielskiego króla."
Perspektywa pierwsza.
Zdaje się, że nie do końca jest to prosta historia drogi do kariery. Za dużo tu przypadków i zbiegów okoliczności – za dużo jak na to, by miały one służyć tylko budowaniu fikcji literackiej i fabuły. Za dużo metafor i słówek – kluczowych słówek – przemyconych mimochodem wśród innych słów.
Zdaje się, że pod skórą literackiej opowieści kryje się głębsza, uniwersalna droga, proces odkrywania niezbędnego każdemu poczucia własnej wartości. Wszak na długi czas Hrabalowy bohater – czytaj: człowiek – mierzy siebie miara zamkniętą w cudzych oczach, zawartą w cudzych gestach ku niemu skierowanych. Sam dla siebie istnieje on jako widmo przefiltrowane przez pryzmat cudzych ocen i spostrzeżeń.
Zrobi wszystko, by owo widmo widziane przez innych było jak najbardziej świetliste. Nie idzie o obłudę. Szczery jest do szpiku kości w czytaniu siebie samego cudzymi literami. Daje się ochotniczo zniewolić, by tylko wstąpić w krąg milionerów. Nic z tego, posiadanie miliona, nawet posiadanie dwóch, nie czyni zeń milionera mentalnego. Nie czuje się posiadaczem, bowiem milionerzy nie pozwolili mu w siebie wrosnąć. Nie jest „milionerem mentalnym”.
Tworzy dzieła – obiektywnie rzecz biorąc – udane, fenomenalne – i nic. Czuje głód w środku siebie, bo sam siebie nakarmić nie może zadowoleniem. On sam – to opinie o nim:
„Z czasem i ja zacząłem patrzeć na ten mój hotel jak na dzieło sztuki, moje dzieło, i tylko dlatego, że tak go widzieli inni.”
Ciągły głód, pogoń za czymś, co się wymyka, choć trzyma się to „coś” w garści.
Oświecenie przyszło, gdy niby to stał się nikim. Wtedy stał się kimś dla samego siebie, dla świata zresztą paradoksalnie też. Wtedy niewiarygodne zaczęło stawać się faktem, dojrzał gwiazdę, która – jak mówi: „towarzyszyła memu życiu chyba tylko po to, żeby przekonać się, że ciągle na nią czeka coś zadziwiającego, a ja, ciągle mając przed oczyma odblask tej gwiazdy, wierzyłem w nią coraz bardziej, a to dlatego, że kiedyś wywyższyła mnie na milionera, a teraz, kiedy zleciałem z niebios na łeb na szyję, stwierdziłem, że ta moja gwiazda lśni mocniej niż przedtem i że dopiero teraz będę mógł zajrzeć wprost do jej serca (...) i że to wszystko, co dotychczas przeżyłem, musiało osłabić moje oczy tak, żeby mogły więcej przeżyć i więcej znieść. Znaczy, żeby zobaczyć i poznać, musiałem osłabnąć.”
Dopiero wtedy wyznał: „już stroiłem sobie żarty sam z siebie, już do tego dojrzałem.”
I tu zaczyna przebłyskiwać myśl, że hrabalowy pikolak – milioner, jest figurą uniwersalną, personifikacją dojrzewania siebie w sobie, siebie w świecie. Normalna droga mentalnego dorastania, przynależna zapewne każdemu.
Daj Boże, by wreszcie w tej drodze każdy z nas usłyszał swój własny głos, mówiący:
„Widziałem, jak wszyscy ludzie zaciemniają mi to, co chciałem widzieć i wiedzieć, że wszyscy tylko zajmują się tym samym, co i ja dawniej, odkładając na później to, o co i tak kiedyś musza zapytać, jeśli spotka ich szczęście i będą na to mieli czas przed śmiercią ( ...)”
*
Kolejne perspektywy.
Odnajdywaliśmy je jedną po drugiej.
Tę na przykład, która jest pytaniem, na ile w kontekście owej powieści i samego Hrabala, można mówić o wyparciu w pojęciu Freudowskim.
To znów o analogiach do Szwejka i stylizacjach językowych, przywodzących na myśl Haska.
Ale i pytanie, czy w bohaterze zawiera się obraz całego narodu?
Jacy są Czesi, jakich mają bohaterów, jaką historię i postawę wobec idei i wartości? Czemu Warszawę wojna zmiotła, a Praga ocalała ze swym pięknem?
I wreszcie kwestia totalitaryzmu. Rozmaite jego oblicza przyrośnięte do pojedynczego losu. Okaleczające samą swą szpetną istotą. Ogłupiające, jadowite, podstępne.
<!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]-->
Mistrzostwo Hrabala wyziera z każdego słowa powieści, z każdego przecinka. Mistrzostwo języka i kunszt refleksji. Groteska, realizm i wymiar uniwersalny. Arcydzieło światowej literatury.
Wyszukiwarka
Aktualności
2012-05-19
Od 19 maja w Kolegium Sztuk Pięknych przy ul. Nadwiślańskiej eksponowane są prace, które wpłynęły na konkurs na koncepcję architektoniczną obiektu Gminnego Zespołu Szkół. Projekty można oglądać do 26 maja codziennie (z wyłączeniem 21 maja) w g. 10.00-18.00. Dyskusja pokonkursowa odbędzie się 26 maja w KSP o g. 12.00.
2012-05-19
19 maja 2012 r. o g. 20.00 na rynku odbędzie się wieczór filmowy połączony z akcją charytatywną na rzecz odbudowy szkoły. Wystąpi Poznańska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Macieja Sztora, w programie koncert muzyki Jana A. P. Kaczmarka oraz utwory z repertuaru światowej muzyki filmowej.

