Walewska&Grudzień FARNY

Mieszkanie w Kazimierzu to całkiem skomplikowana zależność pomiędzy ustępstwem i zachwytem, zrzędzeniem i euforią, szczęściem i nieszczęściem. Dziś jednak zdałam sobie sprawę z tego, jaką szansę na emocje dostajemy tu, w tym małym Kazimierzu, od sama nie wiem kogo... Koncert w Farze. Piękna muzyka, piękny śpiew, piękna pani, piękny kościół, piękne organy - musiałam zamknąć oczy, bo przez chwilę miałam wrażenie, że to chyba nieprawdziwe, to wszystko. A jednak. Głos Małgorzaty Walewskiej, zupełnie niewiarygodny: niski, gęsty, mięsisty, syty dźwiękiem i głębią, tajemniczy i niepokojący. Piano i forte równie nasycone i pełne, grube, rzęsiste dźwięki o dziwnej przy tym delikatności. Barwa, o której myśli się, że chyba nie powinna istnieć w naturze, że jest niemożliwa. Ale skoro jest i jest tak niewiarygodnie namacalna, to myślimy - nadprzyrodzona. Możliwe, że dzieci, mające lepszy kontakt z nieznanym, niektóre rzeczy wiedzą lepiej; mój dwu - z - górą - letni syn, gdy usłyszał jak Małgosia nuci podczas próby, powiedział: śpiewa bozia. Coś w tym jest, choć brzmi nieco świętokradczo, ale dwulatkowi można wybaczyć, zwłaszcza, że już w trakcie pierwszego utworu usnął jak anioł. Myślę, że śniło mu się niebo, blisko którego my, słuchający - zdawało nam się - stanęliśmy.
A nasze organy... rozpoznałabym ich dźwięk na samym końcu świata.
A nasze organy... rozpoznałabym ich dźwięk na samym końcu świata.
Trzeba by komuś za to wszystko dziękować: i za ten śpiew, i za grę, za muzykę, i za to, że słyszymy i czujemy. Trzeba za to dziękować.
bg




fot Norbert Kiljan
Wyszukiwarka
Aktualności
2011-12-19
Przedstawiamy plan lektur, które omawiane bedą podczas spotkań literackich w Domu Kuncewiczów.
2011-12-12
Odczyt prof. dra hab. Włodzimierza Boleckiego z Instytutu Badań literackich PAN pt. "Czesław Miłosz - Józef Mackiewicz. Paralela"
zakończy Rok Miłosza w kazimierskim muzeum literackim.
12 grudnia 2011 r. o godz. 12.

